knajpy sponsorowane

6 dań VEGE, które zrobią na Tobie wrażenie [MIESIĄC VEGE NA BLOGU]

Pierwszy października to Międzynarodowy Dzień Wegetarianizmu. Ja sama nie jestem wegetarianką, ale jakoś zawsze szkoda mi było wszystkich hodowanych i masowo zabijanych zwierzątek i gdzieś w głębi zadawałam sobie pytanie, czy dałabym radę nie jeść mięsa i czy wyjdzie mi to na zdrowie. Nadarzyła się okazja ku temu, żeby tego spróbować i sprawdzić siebie jednocześnie. Nie zakładam sobie od razu planu na całe życie. Miesiąc. Tylko tyle i aż tyle. Czy dam radę? Co z tego wyniknie? Jak się będę czuła? Zobaczymy.

Co to ma wspólnego z Mokotowem?

Do tej decyzji zainspirowała mnie jedna z mokotowskich restauracji – TEL AVIV Urban Food, która serwuje
bliskowschodnią, wegańską kuchnię inspirowaną Izraelem. Odezwała się do mnie Kasia, jej współwłaścicielka, z zapytaniem, czy mogłybyśmy na łamach bloga zrobić jakąś fajną akcję, która zachęciłaby Was do odwiedzin w lokalu na Niepodległości i do spróbowania bycia wege choć przez chwilę. Pomyślałam – czemu nie? I zaraz zajrzałam do sieci, żeby o Tel Avivie czegoś więcej się dowiedzieć. Główne pytanie, jakie mnie nurtowało, to czy naprawdę 100% serwowanych dań jest wegańskich i czy da się przy takim założeniu zachować różnorodność potraw.

Naprawdę się da!

Tak już mam, że jak jestem w restauracjach, to dyskretnie patrzę ludziom na talerze, najlepiej w ogóle, jak
widzę, jakie dania wychodzą z kuchni do Gości. Kiedy przyszłam na spotkanie z Kasią miałam ku temu
świetną okazję, bo usiadłyśmy na wysokich krzesłach zaraz przy wejściu do restauracyjnego ogródka i
spokojnie mogłam spoglądać na dania wynoszone dla gości na zewnątrz. Zerkając na te niesamowite
kolory na talerzach słuchałam, jak Kasia opowiada mi o filozofii i misji restauracji oraz o jej założycielce,
Malce. I coraz bardziej czułam, że w to wchodzę.

Tel Aviv ma to coś, spróbujmy!

Rodzinę restauracji TEL AVIV założyła Malka Kafka, która swoim entuzjazmem i energią propaguje szacunek do świata, zdrowy styl życia i świadome jedzenie. Jej flagowa restauracja Tel Aviv Food & Wine na Poznańskiej trafiła do przewodnika Gault & Millau, a cała sieć Tel Avivów posiada certyfikat V-Label przyznawany usługom i miejscom w Europie przeznaczonym dla wegetarian i wegan. Jak piszą o sobie właściciele sieci Tel Avivu, w jedzeniu nie uznają kompromisów. Używają najlepszych składników pochodzenia roślinnego, unikają cukru i glutenu. Z satysfakcją obalają mity o monotonii wegańskiej kuchni i nie przestają udoskonalać dań i eksperymentować, a nad idealnym, wegańskim majonezem pracowali miesiącami.

To wszystko brzmiało bardzo dobrze, dlatego postanowiłam podjąć wyzwanie. I zaznaczam – to była moja autonomiczna decyzja. Ale uprzedziłam Kasię – masz do czynienia z niewegetarianką. To będzie operacja na żywym organizmie i będzie bez ściemy. Kasia postawiła na autentyczność i bardzo sobie to cenię.

W ramach naszej współpracy pojawią się na blogu trzy wpisy: Niniejszy wpis: „6 dań wege,
które zrobią na Tobie wrażenie”, „Zestawienie mokotowskich knajp wege”, oraz wisienka na koniec, czyli
konkurs wraz z podsumowaniem akcji, oczywiście z nagrodami. I to wszystko w październiku! Nie wiem jak
Wy, ale ja jestem strasznie ciekawa, jak nam to wszystko wypadnie i czy będzie Wam się podobało.

Skąd pomysł na to zestawienie?

W czasie spotkania z Kasią przekonałam się, że wegańska kuchnia wcale nie jest monotonna. Wręcz
przeciwnie! Gdybym miała się żywić tylko takimi daniami, jakie wymyślają w Tel Avivie, moja dieta byłaby
dużo bardziej urozmaicona niż ta, którą stosuję na co dzień. Na serio się zainspirowałam. I pomyślałam
sobie, że ograniczenie mięsa może być naprawdę miłą odmianą. Może przez te zdjęcia dań i Wy się
zainspirujecie? Spróbujemy być wege razem choć na jakiś czas? Miesiąc WEGE na blogu uważam za
rozpoczęty! A teraz patrzcie, co można zjeść w Tel Avivie:

6 dań WEGE, które zrobią na Tobie wrażenie:

1. Klasyk: HUMMUS MAROKAŃSKI MIX. Hummus, czyli bogata w błonnik i białko pasta z ciecierzycy, to jedno z najbardziej popularnych dań serwowanych w Telavivie, zarówno w tym w alejach Niepodległości, jak i w Izraelu. Można go zjeść na wiele sposobów i z różnymi dodatkami. Ja wybrałam hummus z marchewką marokańską doprawioną prażonym kuminem, burakami balsamico z kolendrą i piklami arabskimi. Wszystko to razem, tworzy bardzo oryginalne połączenie bliskowschodnich smaków.

2. BUDDHA BOWL: kolorowe, lekkie danie, serwowane w dużej misie, pełne odżywczych rozmaitości. Znajdziecie tam mix 3 ziaren (quinoa, soczewica, ryż), sałatę, hummus, falafele, szwarmę, czyli pikantnie przyprawione kotleciki z soczewicy, buraki balsamico, świeże warzywa i kiełki, a to wszystko doprawione dipem kolendrowo cytrynowym. To fajna oferta dla wielbicieli sałat, doskonała jako danie lunchowe, weekendowe śniadanie lub brunch.

3. PITA FALAFEL SET: pita falafel to taka izraelska wersja „kanapki” w cienkim chlebku pita z falafelami (kotlecikami z cieciorki), warzywami, sosami i sałatką. Można ją wziąć samą np. na wynos i jeść w biegu lub zamówić w całym zestawie z ziemniaczkami opiekanymi, sałaką i sosami.

4. GARNUSZEK COCO CURRY – propozycja dla zwolenników lekko pikantnych dań w sosie. Coco curry serwowane w garnuszku to pikantne kotleciki sojowe w gęstym sosie na bazie mleka kokosowego z żółtym curry, podawane z mixem ziaren (quinoa, soczewica, ryż). Danie wygląda może niepozornie, ale jest bardzo, bardzo sycące.

5. MEZZE DESKA DUŻA. To dobra opcja na spotkanie z przyjacielem lub przyjaciółką. Można się nią podzielić i spróbować kilku specjalności tej restauracji: hummusu, falafeli, pikantnych kotlecików sojowych, pikli, marchwi marokańskiej z prażonym kuminem, buraków balsamico z kolendrą oraz oryginalnych sosów, dopełniających całości: aioli, amba, harrisa, sałatka Waldorf, sałata, pita lafa.

6. I na koniec coś ze słodkości – BezSernik kokosowy. Wiecie, że można zrobić sernik bez sera, jajek, mąki pszennej i cukru? I ciasto nadal jest słodkie, kremowe i naprawdę podobne do sernika. Uzależnicie się od niego!

Wszystkie dania sfotografowałam osobiście w restauracji TEL AVIV Urban Food przy al. Niepodległości 142a. 

Jak wrażenia? Czy tak, jak ja, nabraliście ochoty, na wege dietę? A może podejmiecie wyzwanie #wegemiesiąc razem ze mną? Wszystkim zdecydowanym życzę powodzenia! 🙂

Tel Aviv Urban Food na Mokotowie:
ul. Niepodległości 142a
Warszawa