knajpy

Dzień Mamy w RESTAURACJI AKADEMIA. Chyba mnie tam znają.

Zaprosili nas do Akademii – mówię mężowi po otrzymaniu maila z restauracji przy Różanej 2. – Chcą, żebyśmy u nich świętowali Dzien Matki. Zapraszają całą rodzinę – dodaję.
– No i co? Idziemy? – Zapytał pan mąż, któremu oczy świeciły się już na samą myśl o dobrym jedzeniu.
– No chyba tak, ale wiesz, to jest elegancka restauracja… – powiedziałam kątem oka patrząc na naszą dwulatkę, która właśnie postanowiła wymazać cały regał zupą warzywną. Oczyszczała w ten sposób palce ze znalezionej trucizny, która okazała się… marchewką.
– No cóż, zapraszają z dziećmi, więc chyba wiedzą, co robią – skwitował mąż. – Najwyżej to będzie ostatni raz 🙂

No i poszliśmy. My, dwie starsze latorośle i ta najmłodsza, kulinarna… dekoratorka wnętrz.

Wystrój Akademii w istocie jest dość dostojny. Króluje delikatna biel obrusów i szarość. Jest też dużo świec, świeżych kwiatów i luster. Czego nie widać z zewnątrz, spod okalających restaurację markiz, Akademia ma bardzo wysoki sufit oraz całkiem dużą antresolę. Na tej antresoli znajduje się obecnie to, co uratowało nam ten wieczór 😉 Ale o tym później.

 

Co by tu zjeść?

Wnętrza wnętrzami, ale przyszliśmy do restauracji, żeby coś zjeść. Akademia specjalizuje się w tradycyjnej, polskiej kuchni, ale „z europejskim akcentem”, choć niektóre dania wykraczają geograficznie nawet poza ten teren. To, co wyjątkowo mnie i męża kusiło, to menu sezonowe, a w nim SZPARAGI.

Tak by było miło

Dostać kartę, zamówić, zjeść. Ale nie. Tak, jak przewidywaliśmy, nasze dzieci, a najbardziej wspomniana wcześniej dwulatka, szybko znudziła się naszymi planami wobec karty dań i nie zważając na okoliczności, wylała soczek. Kelner – złoto. Przyszedł, wytarł i powiedział tylko, że może przyniesie szklankę bardziej odpowiednią dla dziecka. Później jeszcze donosił na nasze życzenie: słomkę, serwetkę, drugą słomkę, łyżeczkę i inne dziecięce akcesoria. Przez cały czas pomocny i uprzejmy. Po jakimś czasie młodej klientce jednak i tak znudziło się siedzenie za stołem. I wtedy okazało się, że… na antresoli jest pokój dla dzieci. Z ANIMATORKĄ! Wybawienie!

Jeszcze raz: co by tu zjeść?

Dzieci pod okiem pani animatorki bawiły się i robiły laurki dla mamy. Kiedy chciały, przychodziły do stołu coś chapnąć, a kiedy im się nudziło siedzenie za stołem, szły na górę. A my mogliśmy w spokoju wybrać dania, zjeść i podziwiać. Z menu szparagowego na stole wylądowały:

Szparagi z jajkiem w koszulce w sosie holenderskim

 

Sałatka ze szparagami, jajkiem, pomidorkami cherry, rukolą i kozim serem z oliwą z czarnuszki

 

Szparagi z chorizo w emulsji maślanej

Moje serce skradła zdecydowanie sałatka z chorizo. Pozostałe opcje też dobre, choć nieco bardziej delikatne.

Co zamówiły dzieci?

Nasza najstarsza córka nie lubi eksperymentów. Wybrała tradycyjne, polskie pierogi z mięsem. Były pyszne, a przy tym chyba pierwszy raz widziałam to danie tak ładnie podane:

Średnia córka uwielbia makarony i krewetki, dlatego wybrała Spaghetti aglio olio (czosnek, oliwa) z owocami morza. Na początku bardzo jej smakowało, ale po chwili nerwowo zaczęła szukać picia. Okazało się, że spaghetti było pikantne. Także pamiętajcie o tym zamawiając to danie (w sumie trochę szkoda, że kelner nas o tym nie uprzedził). Nie zmienia to jednak faktu, że danie było przepyszne i bardzo aromatyczne. Uwielbiam czosnek!

Mięso na stół, łosoś do nory (albo nori)

Mąż zamówił polędwicę wołową na szpinaku z frytkami. Mięsko chudziutkie, wypieczone zgodnie z życzeniem klienta.

Degustator był zadowolony, choć otwarcie przyznał, że ja lepiej trafiłam, bo jego danie wydało mi się ciut za suche. A mój wybór padł na  łososia w nori z puree ziemniaczanym w sosie teryaki i sezamem. Jakiż to był majstersztyk! To było takie cudo, że normalnie aż nie wiem, którą fotkę tego dania wybrać, najchętniej wkleiłabym wszystkie. Na sam ich widok aż chce się tam wracać!

Desery robił ogrodnik

Zamówiliśmy trzy: Sernik Akademia (a jakże!), fondant czekoladowy z białą czekoladą na musie wiśniowym oraz szarlotkę z lodami waniliowymi. Zacznijmy od sernika. Nic mu nie mogę zarzucić. Był delikatny i wyrazisty zarazem. Ale jego smak nie wyrył mi się w pamięci tak, jak pozostałe desery.

Na moim talerzu zakrólował fondant. Z idealnie wypływającą czekoladą ciemną i zjawiskową wręcz schłodzoną i utartą białą czekoladą. Wiadomo, że to, co jemy to dary natury, dlatego natury zabraknąć nie mogło. Zarówno serknik, jak i fondant były podane w towarzystwie jadalnych bratków. Nie jestem pewna, czy ich smak uzupełniał się ze smakiem ciasta, ale na pewno nadają daniom oryginalnego wizualnego charakteru.

Dzieci zażyczyły sobie tradycyjną szarlotkę z lodami i był to dla nich strzał w dziesiątkę. Była idealna. Chrupiąca z zewnątrz, mięciutka w środku, z lekko kwaskowatym wypełnieniem jabłkowym. Porcja jednak była na tyle duża, że dzieci jej nie podołały. Mimo poczucia sytości, my, dorośli nie mogliśmy jej odpuścić 🙂

Pora na podsumowanie

Restauracja Akademia to przede wszystkim miejsce z bardzo BARDZO dobrą kuchnią. Naprawdę nie ma się do czego przyczepić.
Jeśli tak, jak ja, obawiacie się, że jest tam zbyt elegancko, żeby pójść z dziećmi, to mam nadzieję, że tym postem rozwiałam Wasze wątpliwości. Akademia świetnie wyczuła moje potrzeby. Potrzeby mamy, która przyszła świętować swój dzień. Chyba mnie tam znają. Chyba Ciebie, mamo, też 🙂

Restauracja Akademia
ul. Różana 2
Warszawa
restauracjaakademia.pl

icon-car.pngKML-LogoFullscreen-LogoQR-code-logoGeoJSON-LogoGeoRSS-Logo
Restauracja Akademia

ładowanie mapy - proszę czekać...

Restauracja Akademia 52.203557, 21.022854
W

 

Post przygotowany we współpracy z Restauracją Akademia.

 

  • Czy tylko mi się wydaje, czy porcje są dosyć małe? Inna sprawa, że do restauracji idę zjeść przede wszystkim dobrze, a nie przede wszystkim dużo.

  • Tamara Markiewicz

    Akademia to według mojego skromnego zdania najlepsza restauracja w Wawie. Dania przepyszne, podane z klasą, jedzenie obłędne. Fajnie że jest klima, wielki plus. Obsługa na 4+ ale jedzenie wynagradza wszystko inne.

  • Karolina Cyran

    Dobrze serwowane dania, dopracowane w najdrobniejszych szczegółach. Obsługa na najwyższym poziomie. Wspaniała atmosfera, kelnerzy są niesamowicie uprzejmi i profesjonalni.
    Polecam rezerwację stolika. Dużym plusem jest menu, gdzie można zamówić przystawkę, danie główne, deser oraz kawę lub herbatę w bardzo atrakcyjnej cenie.
    To był zdecydowanie jeden z najlepszych posiłków w moim życiu! Z całą pewnością jeszcze tam wrócę.