miejsca

Wycieczka rowerowa na Służewiec i do dinozaurów

Służewiec kojarzy Wam się tylko z biurowcami i pofabrycznym betonem? Nic bardziej mylnego!

Dziś zrobiliśmy sobie rodzinną wycieczkę rowerową od krańca do krańca Mokotowa. W składzie mama – autorka bloga, tata – najwierniejszy użytkownik warszawskich ścieżek rowerowych i trzy córki eksploratorki.

Zacznijmy od tego, że miało być nudno

Bo kto jeździ z dziećmi na wycieczkę rowerową po mieście? Powsin, Las Kabacki – to rozumiem, ale Służewiec!? No, ale ponieważ celem miał być wypasiony plac zabaw, który tata przewodnik znał, bo co dzień go mijał w drodze do pracy, dzieci przystanęły na propozycję z ochotą, a mama nie miała już nic do gadania.

Oto nasza trasa wiodąca w 100% przez ścieżki rowerowe, z małym wyjątkiem na okolice Stawu Służewieckiego. Długość drogi w sam raz jak na rodzinę z dziećmi.

Przystanek pierwszy: Staw Służewiecki

Tak naprawdę to nie żaden staw, a po prostu zbiornik retencyjny wybudowany przed kilkoma laty. Próżno szukać go na mapach Google. Do niedawna rosły tu tylko chaszcze. A teraz? Proszę! Elegancki pomost, a na nim radośni wędkarze. Na naszych oczach jeden z panów złowił dwie ryby! Od razu Was uspokajam, chwilę później przywrócił im wolność. Zobaczcie jak tu malowniczo. Widok na biurowce niczym z Central Parku.
Edit: Mokotwscy aktywiści podpowiadają, że te chaszcze były domem dla wielu gatunków zwierząt i że teraz jest „sterylnie, ale dla przyrody słabo”. Na szczęście zawalczyli o utworzenie w tym miejscu parku z prawdziwego zdarzenia, więcej szczegółów na temat planowanych zmian w linku na dole artykułu.

Przystanek drugi: śluza

Ciekawa sprawa z tym zbiornikiem. Wybudowano go po to, aby móc regulować nieco niżej położone niegdysiejsze stawy w dolince. Aby to zrobić, potrzebna była śluza. Tym sposobem mamy – chyba jedyny na Mokotowie – wodospad 😉 Zobaczcie, jak prezentuje się owa śluza i sąsiadujące z nią przejście pod ulicą Puławską (niestety ten kawałek nie nadaje się do jazdy, ale spokojnie można tamtędy rowery przeprowadzić bez konieczności przecinania ruchliwej Puławskiej).
Edit: O ten mały kawałeczek ścieżki rowerowej aktywiści rowerowi walczą już od 10 lat. Czy przejazd pod Puławską będzie możliwy? Poczekamy, zobaczymy.

Przystanek trzeci: SDK i wyschnięte stawy

Po przejściu pod ulicą Puławską znajdujemy się obok Służewskiego Domu Kultury. Tu też jest dobre miejsce na piknik. Znajduje się tu również plac zabaw. My jednak jedziemy dalej i wyschnięte stawy poniżej SDK oglądamy tylko przez chwilę.

Przystanek ostatni: Park Jurajski

Jeszcze chwila pedałowania, przekraczamy granicę Mokotowa i Ursynowa i jest. Raj dla dzieci. Dinozaury, piaskowe wykopaliska, tyrolka, orle gniazda i inne bajery. Ach, kiedy się doczekam takiego placu zabaw na Polu Mokotowskim?

Muszę powiedzieć, że to była bardzo udana wycieczka. Uwielbiam takie eksploracje miasta. A Wy, jakie robicie miejskie wyprawy? Bardzo chętnie poczytam o Waszych ulubionych trasach i miejscówkach 🙂

Powiązane linki:

Strona na Fb „Staw Służewiecki” poświęcona planom modernizacji terenu wzdłuż Potoku Służewieckiego. Planowane jest utworzenie parku, siłowni plenerowej i wybiegu dla psów. Wszystko to zasługa aktywnych mieszkańców Mokotowa, którzy ostro działali w ramach budżetu partycypacyjnego

Mapa ścieżek rowerowych i stacji Veturilo – tu możecie sprawdzić, jak wygodnie poruszać się rowerem po Warszawie